W nocy z 4 na 5 sierpnia na płycie lotniska Lipsk/Halle wykryto drona z ładunkiem wybuchowym przy ukraińskim samolocie transportowym An-124. 1 września niemiecki rząd publicznie przypisał odpowiedzialność za ten incydent Federacji Rosyjskiej. Oświadczenia w tej sprawie wygłosili szef MSW Alexander Dobrindt, minister spraw zagranicznych Johann Wadephul oraz kanclerz Friedrich Merz.
Co zabezpieczono na lotnisku i w okolicy?
Funkcjonariusze znaleźli bezzałogowiec przymocowany do ładunku wybuchowego, który miał uderzyć w zaparkowany samolot. Śledczy określili ilość materiału na około 600 gramów. Do eksplozji nie doszło, bo zapalnik najprawdopodobniej nie zadziałał. W związku z tym zbadano także inne ślady: drugi dron miał uderzyć w samolot DHL, a w gminie Kabelsketal zabezpieczono kolejny bezzałogowiec z materiałami wybuchowymi. W miejscowości Kursdorf znaleziono urządzenie mogące służyć do sterowania dronami.
Na czym opiera się przypisanie odpowiedzialności Rosji?
Minister Dobrindt przekazał, że decyzja opiera się na wynikach śledztwa, analizie schematu działania sprawców oraz ustaleniach służb wywiadowczych. Niemieckie służby widzą powiązania tego zdarzenia z innymi przypadkami w Europie, w tym z incydentami zgłaszanymi w Rumunii. Kanclerz Merz wcześniej zapowiadał, że państwo pociągnie sprawców do odpowiedzialności.
Jakie kroki podjęły władze niemieckie?
W ramach decyzji wykonawczej Wadephul poinformował, że z 18 września zostanie zamknięty konsulat w Bonn oraz Rosyjski Dom w Berlinie. Do siedziby MSZ wezwano rosyjskiego ambasadora. Rząd rozważa także dalsze działania dyplomatyczne, w tym uznanie niektórych pracowników rosyjskiej placówki za osoby niepożądane oraz koordynację odpowiedzi z partnerami z Unii Europejskiej.
Jak zareagowała strona rosyjska?
Ambasada Rosji w Berlinie określiła wydarzenie jako rzekomą, zaaranżowaną prowokację i odrzuciła przypisanie odpowiedzialności jako niepoparte dowodami. W oficjalnym komunikacie przedstawiono to jako element antyrosyjskiej kampanii medialnej i politycznej. Rosyjskie oświadczenia stoją w kontrze do wniosków niemieckich służb i zapowiedzi władz w Berlinie.
Na 18 września zaplanowano zamknięcie konsulatu w Bonn i Rosyjskiego Domu w Berlinie.