W poniedziałek notowania akcji w Stanach Zjednoczonych przeważały spadkowe nastroje. Indeks Nasdaq obniżył się do 26 370,89 pkt, S&P 500 zakończył sesję na poziomie 7 686,14 pkt, a Dow Jones spadł do 53 185,90 pkt. Ruchy te zbiegły się ze zwyżką cen ropy po wymianie ataków w rejonie cieśniny Ormuz.
Dlaczego ceny ropy rosną i jaki to ma wpływ?
Ceny ropy Brent wzrosły w reakcji na eskalację napięć w Zatoce Perskiej. W poniedziałek kontrakty Brent poszły w górę o niemal 3 proc., osiągając około 90,49 USD za baryłkę. Analitycy i przedstawiciele branży ostrzegają, że zakłócenia transportu surowca przez Cieśninę Ormuz już ograniczyły dostępność ropy na rynku. Dane S&P Global Energy wskazują, że z rynku wyłączono od 6,5 do 7 milionów baryłek dziennie, a w krótszym terminie ta wartość może wzrosnąć.
Jak reagują rynki finansowe?
Droższa ropa zwiększyła presję inflacyjną w oczekiwaniach inwestorów. Rynki pieniężne wyceniają teraz z prawdopodobieństwem przekraczającym 60 proc. możliwość podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną we wrześniu. W ślad za tym rosły rentowności amerykańskich obligacji skarbowych — rentowność obligacji 10-letnich wzrosła do 4,764%, a 30-letnich do 5,254%. Wzrost kosztu pieniądza i niepewność co do podaży surowca napędzają zmienność na giełdach.
Które sektory odczuły największe ruchy?
Spośród największych spółek silniej tracił sektor technologiczny. Akcje Alphabetu spadły o 1,22 proc., Microsoftu o 2,18 proc., a Apple stracił 0,89 proc. Amazon obniżył kurs o 2,5 proc., a akcje Meta Platforms spadły o 0,98 proc. Z drugiej strony spółki naftowe zyskiwały — Chevron wzrósł o 2,14 proc., Exxon Mobil o około 2,71 proc., a Occidental Petroleum o 1,84 proc., co odzwierciedla bezpośrednie korzyści firm wydobywczych ze wzrostu cen surowca.
Szefowie firm naftowych i eksperci z rynku surowców sygnalizują, że dalsze ograniczenia przesyłu ropy mogą skłonić instytucje finansowe do rewizji prognoz cenowych. W efekcie inwestorzy pozostają ostrożni, co przekłada się na krótkoterminowe spadki indeksów akcji.
Rentowności obligacji i kursy akcji reagowały natychmiastowo na informacje o sytuacji w regionie i komunikaty polityczne. W efekcie zmienność na rynkach finansowych utrzymuje się na podwyższonym poziomie.