W połowie września 2026 rynek fizycznej ropy w Europie odnotował gwałtowny wzrost cen. W niektórych transakcjach płacono ponad 130 USD za baryłkę. Zakłócenia w dostawach z Arabii Saudyjskiej i wstrzymanie produkcji na kilku polach w Libii podbiły popyt na surowiec dostępny od ręki.
Co spowodowało skok cen?
Uszkodzenie rurociągu Wschód–Zachód, którym Arabia Saudyjska kierowała część dostaw z pominięciem Cieśniny Ormuz, ograniczyło dostępność terminowych dostaw zaplanowanych na koniec września. Nabywcy saudyjskiej ropy zostali zmuszeni do szybkiego poszukiwania alternatywnych źródeł surowca. Do problemów dołączyło wstrzymanie działalności na trzech polach naftowych w Libii, co dodatkowo zmniejszyło podaż dostępnej ropy.
Jak zmieniły się ceny na rynku?
Na rynku fizycznym za baryłkę North Sea Forties płacono około 136,75 USD, co zbliża tę serię do rekordu z kwietnia wynoszącego 147,37 USD. Kontrakty terminowe na ropę Brent zamknęły sesję z wzrostem o 2,9 proc. na poziomie około 108,75 USD, co było najwyższym zamknięciem od 19 maja. Premia cenowa surowca fizycznego nad kontraktami futures wynikała ze znacznie krótszych terminów dostaw oraz faktu, że jedynie około 1–2 proc. kontraktów futures kończy się rzeczywistą dostawą surowca.
Jak to wpływa na odbiorców i firmy?
Wyższe ceny fizycznej ropy zwiększają presję kosztową dla rafinerii i importerów, którzy poszukują szybkich dostaw u alternatywnych dostawców. Część firm naftowych ogłosiła działania zmierzające do zastąpienia brakującego wolumenu, a koncerny paliwowe rozpoczęły przegląd źródeł zaopatrzenia. Rosnące notowania surowca mogą przełożyć się na wyższe ceny paliw, jeśli nerwowość na rynkach utrzyma się przez dłuższy czas.
Forties osiągnął poziom około 136,75 USD za baryłkę.