W Krakowie po transferze Jordiego Sáncheza do Pogoni Szczecin władze Wisły intensyfikują poszukiwania zawodnika na pozycję numer dziewięć. Decyzja Hiszpana o zmianie klubu otworzyła lukę w ataku Białej Gwiazdy, którą sztab sportowy musi szybko rozważyć. W dyskusjach pojawia się ponowna opcja rozmów o Amarildo Gjonim, najlepszym napastniku Puszczy Niepołomice, choć poprzednia oferta Wisły została odrzucona. Do zamknięcia okna transferowego w Polsce pozostało kilka dni, co stawia klub przed pilnymi decyzjami.
Jak doszło do odejścia Sáncheza?
Pogoń Szczecin aktywowała klauzulę odstępnego w kontrakcie Sáncheza, co doprowadziło do szybkiego transferu. Informacje rynkowe wskazują, że odstępne miało wynosić około 250 tys. euro, a po doliczeniu bonusów kwota przekroczyła 300 tys. euro. Nowy kontrakt zawodnika w Szczecinie jest krótkoterminowy z opcją przedłużenia i wiąże się z istotnym wzrostem wynagrodzenia względem warunków w Krakowie. W efekcie klub stracił najskuteczniejszego dotąd napastnika, który na początku sezonu zdobył znaczną liczbę bramek dla Wisły.
Czy Amarildo Gjoni może wrócić do tematu transferu?
Wisła już w letnim oknie składała ofertę za Amarildo Gjoniego opiewającą na około 150 000 euro, którą jednak odrzucono. Gjoni pozostaje jednym z kandydatów rozważanych przez krakowski klub, ale jego sytuację utrudnia niedawny uraz. Władze Wisły dysponują teraz środkami z transferu Sáncheza, co poprawia możliwości negocjacyjne, lecz zarząd podkreśla, że nie będzie podejmował pochopnych decyzji. Klub analizuje napływające propozycje i ocenia, czy dostępne opcje odpowiadają wymaganiom sportowym i finansowym.
Jak wygląda obecna sytuacja kadrowa w ataku?
Po odejściu Sáncheza rolę nominalnego napastnika ma objąć Ángel Rodado, który wraca do gry na pozycji numer dziewięć. Inny konkurent do miejsca w ataku, Jérémie Guillemenot, zmaga się z kontuzją i jego powrót planowany jest dopiero po przerwie reprezentacyjnej. Sztab trenerski i dyrekcja muszą więc ocenić, czy postawić na wewnętrzne rozwiązania, czy sięgnąć po zewnętrzne wzmocnienie w ostatnich dniach okna transferowego.
Prezes Wisły, Jarosław Królewski, sygnalizuje, że klub nie zamierza działać na oślep i będzie selekcjonował oferty. Okno transferowe w Polsce zamyka się 9 września 2026.