3 listopada w rejonie Podgórza policjanci zatrzymali mężczyznę podejrzanego o rzucenie siekierą w stronę przejeżdżającego samochodu. Przedmiot nie trafił w pojazd i nikt nie doznał obrażeń w wyniku zdarzenia. Funkcjonariusze patrolowali okolicę po zgłoszeniu i odnaleźli osobę odpowiadającą rysopisowi. Zatrzymany miał przy sobie plecak, z którego — według obserwacji policjantów — próbował coś wyciągnąć.
Co się wydarzyło w rejonie Podgórza?
Około godziny 13 otrzymano informację o mężczyźnie, który miał rzucić siekierą w kierunku samochodu. Dzielnicowi sprawdzili sąsiednie ulice i odnaleźli osobę odpowiadającą opisowi przy skrzyżowaniu. Na widok policjantów mężczyzna chwycił plecak i próbował coś z niego wyciągnąć. Funkcjonariusze polecili trzymać ręce widocznie, lecz osoba nie zastosowała się do poleceń.
Jakie zarzuty i sankcje mogą wystąpić?
Mężczyzna może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za taki czyn kodeks karny przewiduje karę do 3 lata więzienia. Posiadanie niebezpiecznych przedmiotów może być traktowane jako wykroczenie i skutkować aresztem, ograniczeniem wolności albo grzywną nie niższą niż 3.000 zł. Ostateczne decyzje w sprawie zarzutów zależą od zgromadzonego materiału dowodowego.
Co zrobić, jeśli zauważysz osobę z niebezpiecznym przedmiotem?
Zachowaj bezpieczną odległość i nie podchodź do osoby trzymającej lub ukrywającej przedmiot. Nie próbuj odbierać przedmiotu ani prowokować kontaktu fizycznego. Zadzwoń pod numer 112 i podaj dokładną lokalizację oraz opis osoby i przedmiotu. Oczekuj na przyjazd służb i stosuj się do poleceń ratowników lub policjantów.
Jak przebiegała interwencja policji?
Dzielnicowi przystąpili do obezwładniania mężczyzny, ponieważ nie wykonywał wydanych poleceń. W trakcie używania chwytów kontrolnych zatrzymany doznał urazu ręki, otrzymał pierwszą pomoc, a następnie przyjechała karetka. Ratownicy przewieźli go do szpitala na obserwację, gdzie pobrano także krew do badań toksykologicznych. Okazało się, że był poszukiwany do odbycia 10 dni aresztu, lecz skorzystał z możliwości wpłacenia grzywny zamiast zastępczej kary; dalsze czynności będą procedowane przez policjantów z Komisariatu Policji V w Krakowie.