Około 200 tys. zł miesięcznie, czyli mniej więcej 2,4 mln zł rocznie – tyle według nieoficjalnych ustaleń mediów zarabia Michał Probierz jako selekcjoner reprezentacji Polski. W euro daje to około 560 tys. euro, co plasowało go mniej więcej w środku stawki trenerów na Euro 2024. Kwoty te nie są potwierdzone przez PZPN, ale powtarzają się w raportach kilku niezależnych redakcji. Jeśli chcesz zobaczyć, jak ta pensja wypada na tle Fernando Santosa, innych selekcjonerów oraz trenerów w Europie, przeczytaj dalszą część tekstu.
Ile zarabia Michał Probierz jako selekcjoner reprezentacji Polski?
Polski Związek Piłki Nożnej zastrzega, że nie ujawnia zarobków swoich pracowników, więc kontrakt Michała Probierza nie jest publiczny. Obraz wynagrodzenia selekcjonera budują jednak spójne doniesienia m.in. „Finance Football”, „Business Insidera”, Wirtualnej Polski czy Interii. Według tych źródeł Probierz miał w kadrze kontrakt na poziomie około 200 tys. zł miesięcznie. W skali roku daje to mniej więcej 2,4 mln zł, co odpowiada około 560 tys. euro.
Probierz objął reprezentację 20 września 2023 r.. Przy takiej stawce można przyjąć, że za każdy rok pracy na stanowisku selekcjonera inkasuje kilka milionów złotych. Część redakcji szacuje, że od początku kadencji do momentu rezygnacji z funkcji mógł już zarobić około 4,2–4,5 mln zł. To wyłącznie pensja zasadnicza, bez dokładnie policzonych premii, bo ich podział między trenera, sztab i piłkarzy nie jest jawny.
Mimo braku oficjalnych danych, niezależne źródła od miesięcy wskazują tę samą wartość: około 200 tys. zł miesięcznie i 2,4 mln zł rocznie dla Michała Probierza jako selekcjonera reprezentacji.
W kontrakcie selekcjonera pojawiają się też bonusy. Wiadomo, że za awans na Euro 2024 przysługiwały premie, podobnie jak za potencjalny awans do 1/8 finału mistrzostw Europy. Kwoty dzielone są między zawodników i sztab, a szacunki mówią o kilkudziesięciu, a nawet kilkuset tysiącach złotych możliwych dodatków dla trenera przy korzystnym wyniku sportowym.
Warto przy tym pamiętać, że wynagrodzenie selekcjonera i jego współpracowników jest tylko częścią szerszego obrazu finansów związku. Według branżowych szacunków pensje całego sztabu szkoleniowego reprezentacji – od selekcjonera po asystentów i analityków – pochłaniają około 5–10% rocznych wydatków PZPN. Oznacza to, że choć kontrakt trenera wygląda imponująco z perspektywy jednostki, w strukturze budżetu federacji pozostaje jednym z wielu, starannie planowanych elementów kosztowych.
Skąd biorą się informacje o wynagrodzeniu selekcjonera?
Tomasz Kozłowski, dyrektor komunikacji PZPN, wprost stwierdził, że związek „nie ujawnia i nigdy nie ujawniał zarobków swoich pracowników”. Stąd wszystkie liczby, które pojawiają się w mediach, pochodzą z nieoficjalnych źródeł. Dziennikarze sportowi i ekonomiczni od lat korzystają z przecieków z otoczenia związku oraz z analiz serwisów finansowych. To w ten sposób powstały szacunki dla kontraktu Michała Probierza.
Portal „Finance Football” podał, że pensja Probierza na Euro 2024 wynosi około 560 tys. euro rocznie. „Business Insider” opisał z kolei strukturę zarobków kolejnych selekcjonerów i wskazał, że obecny trener kadry dostaje podobne pieniądze, co Czesław Michniewicz, a znacznie mniej niż Fernando Santos. Wirtualna Polska oraz Interia powtarzają kwotę 200 tys. zł miesięcznie, rozpisując ją na przychody od jesieni 2023 r. aż do rozwiązania kontraktu.
Publicznie znane pensje selekcjonerów to w praktyce dobrze udokumentowane szacunki mediów – PZPN oficjalnie nie potwierdza żadnej z podawanych kwot.
Dlaczego mimo braku oficjalnych komunikatów te liczby są traktowane serio? Po pierwsze, są zbieżne między różnymi redakcjami. Po drugie, spójnie wpisują się w poziom wynagrodzeń poprzednich trenerów reprezentacji. Rozbieżności dotyczą raczej detali – dokładnej wysokości premii czy ostatnich miesięcy kontraktu – niż samej pensji zasadniczej.
Jak pensja Probierza wypada na tle innych selekcjonerów Polski?
Kwota około 200 tys. zł miesięcznie stawia Probierza dużo niżej niż Fernando Santosa, ale wyżej niż część poprzednich polskich trenerów kadry. W ostatnich kilkunastu latach stawki selekcjonerów rosły, a przełom nastąpił przy zatrudnianiu zagranicznych szkoleniowców z głośnym nazwiskiem.
Zagraniczni trenerzy kadry
Fernando Santos miał rekordowy kontrakt w historii reprezentacji. Według doniesień zarabiał około 700–735 tys. zł miesięcznie, co dawało ponad 2 mln euro rocznie. Za kilka miesięcy pracy w Polsce zgromadził około 5,3 mln zł, choć sportowo jego przygoda zakończyła się fiaskiem. Wysoką pensję miał również Paulo Sousa – około 300–315 tys. zł miesięcznie. Media wyliczają, że w trakcie swojego pobytu w Polsce Portugalczyk zarobił mniej więcej połowę tego, co Santos, ale i tak był w ścisłej czołówce najlepiej wynagradzanych selekcjonerów.
Na tym tle umowa Probierza wygląda skromniej. Mimo to nadal mowa o jednym z najwyższych kontraktów w historii reprezentacji, jeśli patrzymy na miesięczną pensję. Różnica między 200 tys. zł a 730 tys. zł pokazuje, jak duży finansowy przeskok wprowadził PZPN, sięgając po mistrza Europy z Portugalii.
Polscy selekcjonerzy po 2009 roku
W przypadku polskich trenerów stawki były niższe, choć długość kontraktu często sprawiała, że łączna wypłata robiła wrażenie. Adam Nawałka miał według różnych źródeł pensję w przedziale 97–120 tys. zł miesięcznie, ale prowadził kadrę przez pięć lat. Dzięki temu mógł łącznie zarobić około 5,5 mln zł, czyli więcej niż Santos, który pracował bardzo krótko.
Jerzy Brzęczek i Waldemar Fornalik inkasowali w okolicach 160 tys. zł miesięcznie, a Franciszek Smuda – około 190 tys. zł miesięcznie. Czesław Michniewicz według części źródeł dostawał 180 tys. zł miesięcznie, według innych 200 tys. zł, a jego łączny zarobek miał wynieść około 2,2 mln zł. Na tym tle Probierz plasuje się w grupie lepiej opłacanych polskich selekcjonerów, choć nie jest rekordzistą, jeśli spojrzeć na całkowitą wartość kontraktu.
Porównanie miesięcznych pensji wybranych selekcjonerów pokazuje skalę różnic:
| Trener | Okres pracy | Szacunkowa pensja miesięczna |
| Fernando Santos | 2023 | ok. 700–735 tys. zł |
| Michał Probierz | 2023–2024 | ok. 200 tys. zł |
| Paulo Sousa | 2020–2021 | ok. 300–315 tys. zł |
| Czesław Michniewicz | 2022 | ok. 180–200 tys. zł |
| Adam Nawałka | 2013–2018 | ok. 97–120 tys. zł |
Jak Probierz plasował się wśród trenerów na Euro 2024?
Na Euro 2024 wynagrodzenia selekcjonerów znacząco się różniły. Według zestawienia „Finance Football” najlepiej zarabiał Gareth Southgate. Trener reprezentacji Anglii miał roczną pensję na poziomie około 5,8 mln euro. Niewiele mniej inkasował Julian Nagelsmann prowadzący Niemcy – około 4,8 mln euro rocznie. Podium uzupełniał selekcjoner Portugalii z gażą rzędu 4 mln euro.
Czołowe zarobki na Euro 2024
Wysoko opłacani byli też trenerzy rywali Polaków z fazy grupowej. Didier Deschamps z Francji według szacunków zarabiał około 3,8 mln euro rocznie. Ronald Koeman, selekcjoner Holandii, miał pensję w wysokości mniej więcej 3 mln euro rocznie. Ralf Rangnick, prowadzący Austrię, otrzymywał około 1,5 mln euro w skali roku.
Na tle tej trójki 560 tys. euro Probierza wygląda skromnie, ale już porównanie z trenerami z końca stawki daje inny obraz. W europejskich realiach był bliżej środka tabeli niż jej końca.
Trenerzy z niższymi pensjami
Na drugim biegunie płacowych zestawień znaleźli się selekcjonerzy reprezentacji spoza ścisłej czołówki. Trener Gruzji miał zarabiać zaledwie 200 tys. euro rocznie. Szkoleniowcy Rumunii i Czech według tych samych danych inkasowali około 250 tys. euro rocznie. W takim porównaniu Probierz plasował się wyraźnie wyżej.
Zestawienie „Finance Football” umieszczało Michała Probierza na 17. miejscu wśród zarobków selekcjonerów na Euro 2024. Nie był w elicie finansowej, ale też nie należał do najgorzej opłacanych trenerów turnieju. Przy tym warto pamiętać, że na rynku reprezentacyjnym liczy się nie tylko poziom sportowy drużyny, lecz także możliwości federacji i presja kibiców.
Z czego składa się wynagrodzenie selekcjonera?
Goła pensja to tylko część finansowego obrazu pracy selekcjonera. Umowy trenerów reprezentacji mają zwykle kilka elementów, które razem budują łączny dochód w trakcie kadencji:
- stała pensja miesięczna wypłacana przez PZPN,
- premie za awans na wielki turniej (Euro, mundial),
- premie za wyniki podczas turnieju, np. wyjście z grupy czy dojście do ćwierćfinału,
- ewentualna odprawa przy wcześniejszym rozwiązaniu kontraktu.
Do tego dochodzą dochody niezwiązane bezpośrednio z PZPN. Trener kadry – szczególnie rozpoznawalny, jak Michał Probierz czy wcześniej Adam Nawałka – ma większe możliwości w zakresie kontraktów reklamowych, płatnych wystąpień czy współpracy z mediami. Trudno je precyzyjnie wycenić, ale wizerunek selekcjonera reprezentacji Polski ma realną wartość na rynku marketingowym.
Inna kwestia to cena, jaką selekcjoner płaci za takie zarobki. Praca z reprezentacją oznacza ogromną presję, stałą obecność w mediach, konflikty – jak głośny spór Probierza z Robertem Lewandowskim po odebraniu mu opaski kapitana. Po porażce z Finlandią 1:2 i nasileniu krytyki trener ogłosił 12 czerwca rezygnację z funkcji. Kontrakt z wysoką pensją rzadko trwa więc tyle, ile zakładał pierwotny plan.
Czy 200 tys. zł miesięcznie to dużo jak na selekcjonera?
Na tle przeciętnych zarobków w Polsce pensja rzędu 200 tys. zł miesięcznie wydaje się ogromna. To wartość nieosiągalna dla większości trenerów klubowych w krajowej piłce. Z drugiej strony, w porównaniu z topowymi selekcjonerami czy trenerami największych klubów Europy taka gaża lokuje się raczej w średnim segmencie. Jeden rok pracy Probierza w kadrze to mniej więcej tyle, ile Fernando Santos zarabiał w niecałe trzy miesiące.
Czy przy takiej dysproporcji oczekiwania wobec Probierza były niższe? Presja kibiców i mediów sugeruje coś przeciwnego. Oceniano go nie przez pryzmat niższej pensji, ale przez wyniki na boisku i decyzje personalne, takie jak konflikt z Lewandowskim. Wynagrodzenie stawało się tematem debaty dopiero wtedy, gdy reprezentacja wpadła w kryzys sportowy i wizerunkowy.
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt – długość pracy. Adam Nawałka zarabiał miesięcznie mniej niż Probierz, ale dzięki długiej kadencji osiągnął łącznie około 5,5 mln zł. Probierz miał wyższą stawkę, za to krótszy czas na wykorzystanie potencjału kontraktu. Dla PZPN to zawsze ryzyko: im wyższa pensja, tym droższa staje się każda nieudana przygoda z selekcjonerem. Związek musi przy tym balansować między oczekiwaniami sportowymi a możliwościami budżetowymi – także dlatego udział wynagrodzeń sztabu w całych wydatkach utrzymywany jest w granicach wspomnianych 5–10%.
Bycie selekcjonerem reprezentacji Polski wyraźnie się więc opłaca finansowo, choć nie zawsze daje stabilność. Wystarczy jedna przegrana w meczu pokroju Finlandia–Polska 2:1, by bardzo dobrze opłacana praca skończyła się szybciej, niż przewidywał kontrakt.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Ile wynosi miesięczne wynagrodzenie Michała Probierza jako selekcjonera kadry?
Według nieoficjalnych doniesień medialnych, trener reprezentacji Polski otrzymywał około 200 tys. złotych miesięcznie.
Czy PZPN oficjalnie potwierdził zarobki Michała Probierza?
Nie, Polski Związek Piłki Nożnej nie ujawnia szczegółów finansowych kontraktów swoich pracowników, więc wszystkie kwoty bazują na szacunkach mediów.
Jak zarobki Michała Probierza wypadają w porównaniu do Fernando Santosa?
Kontrakt Michała Probierza był znacząco niższy, ponieważ Fernando Santos otrzymywał nawet około 700–735 tys. złotych za każdy miesiąc pracy.
Co składa się na całkowite przychody selekcjonera reprezentacji Polski?
Oprócz podstawowej pensji miesięcznej, trenerzy mogą liczyć na premie za awanse na turnieje i osiągane wyniki, a także dochody z kontraktów reklamowych.
Jakie miejsce zajmował Michał Probierz w zestawieniu płac trenerów na Euro 2024?
Raporty wskazywały, że z pensją około 560 tys. euro rocznie Probierz plasował się mniej więcej w połowie stawki szkoleniowców prowadzących drużyny na tym turnieju.
Dlaczego niektórzy byli selekcjonerzy zarobili łącznie więcej niż Probierz mimo niższych pensji?
Wszystko zależy od czasu trwania kadencji; trenerzy pracujący dłużej, jak Adam Nawałka, sumarycznie otrzymali wyższe wynagrodzenie od szkoleniowców z wyższą stawką, ale krótkim stażem.